Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Dyskusja nt. szlaków cd.
teraz ja hehe :-)

Crossy to temat rzeka - inna sprawa to gdzie chłopy mają jeździć ?? - tras pod nich praktycznie zero - na dodatek rajcują się trochę odwrotnie od nas bo podjazdami :-).

Wracając do rowerów - przyznam się bez bicia iż kiedyś.. kiedyś.. mam na sumieniu kilka akcji na trasie po których dzisiaj wstyd mi za to. Byłem przyczyną kilku niebezpiecznych akcji na wąskich górskich ścieżkach w stosunku do biednych piechurów.

Człowiek jednak dojrzewa z czasem. Swoje się już wykręciło. Zaczyna dbać o dobre zdanie innych. (czyżby zbliżająca się emerytura hehe). Nawet podczas naszych (niestety) nielegali, na wąskich niebezpiecznych ścieżkach, staramy się aby nie stwarzać żadnego zagrożenia dla innych. Staramy się być jak najmniej zauważalni. Dlatego często nasze wypady są o chorych godzinach (wschody słońca) lub po prostu w tygodniu poza sezonem.

Jak dziś pamiętam jeden wypad w Taterki gdzie przez pół dnia nieśliśmy rowery na plechach wypluwając płuca. Jakże cieszyliśmy się na samą myśl o zjeździe wąskim kamienistym singielkiem wijącym się na zboczu. I co ??? - podczas zjazdu na ścieżce pojawiły się normalnie tłumy (jakaś wycieczka z Tych). Nie było rady. Mimo szyderczych uśmiechów piechurów, nabijających się iż nie potrafimy tędy zjechać - znieśliśmy rowery praktycznie całym singielkiem na plecach, tylko dlatego aby spadające kamienie spod kół nie rozwaliły kogoś znajdującego się poniżej.

Dlaczego podaję ten przykład ?? - powinniśmy sobie zdawać sprawę że nie jesteśmy najważniejsi na szlaku. Że swoim szaleństwem naprawdę stwarzamy zagrożenie dla innych. Myślę że nie raz niejeden z nas wyskakując za zakrętu widział przerażone oczy piechurów :-)

To jedno ..

Drugą sprawą są nasze szlaki. Ile nam pozostało wąskich, trudnych, wijących się po kamieniach lub korzeniach, jedynych w swym rodzaju górskich szlaków. Jedne są zaorane przez leśników, drugie modernizowane przez parkowców, jeszcze inne rozjechane przez crossy. Szanujmy je. Wiadomo że przejazd kilku rowerzystów w weekend po danym szlaku nie robi wielkiego spustoszenia. Ale już przejazd np 200 bikerów naraz na niektórych szlakach sieje zniszczenie. Wiadomo iż edycja zawodów ENDURO (nie ważne którego z orgów) chce pokazać w regionie co najlepsze. Lecz naprawdę można w każdym regionie znaleźć szlaki odporne na tego typu szaleństwo.

Przykładem jest zeszłoroczna edycja w Mszanie. Trasy tam dobrane są praktycznie po przejeździe takiej masy bikerów niezmienione. Ale już nie wyobrażam sobie kiedyś puścić taką masę ludzi na raz np kultowym niebieskim z Mogielicy (zwłaszcza górna część) - przecież wszystkie kamienie zostały by ściągnięte.

Prawdę mówiąc, to niszczący wpływ dużej liczby rowerzystów, na niektóre szlaki, dotarł do mojej świadomości dopiero po ostatnich zawodach w Mszanie. Jakoś wcześniej się nad tym, nie zastanawiałem. Ale człowiek cały czas się czegoś ciekawego dowiaduje. Należy z tego wyciągać wnioski.

Ale się rozpisałem... kurne ostatnio moje gadulstwo przekracza chyba wszelkie granice wytrzymałości co niektórych czytelników .... hehe czy ktoś doczytał do końca :-)
***************************************************
--> SantaClub.pl
--> BIKEHOLICY
***************************************************
Odpowiedz
ja tam mam prosty pomysł na to wszystko
i erozje naturlana i moto i quady

wylać betonowe rynny wyłozone ładnie kamieniami, tak zeby było sztywno fajnie szybko Smile

czekam na minusy i bana Smile
Odpowiedz
(10.06.2012, 22:02)pasieczkin napisał(a): .... hehe czy ktoś doczytał do końca :-)

ja Smile I to nawet dość dokładnie bo wytknę Ci błąd:

(10.06.2012, 22:02)pasieczkin napisał(a): Przykładem jest zeszłoroczna edycja w Mszanie.

Poprzednia Mszana była 2 lata temu Smile I byłeś wtedy oczko wyżej w generalce niż ja Big Grin
Aktualnie nie mogę czytać forum, gdyż oglądam film o bandzie motherfuckersów z LA, z którymi walczy nieprzekupny gliniarz karateka.
Odpowiedz
Doczytałem Smile
Podzielam Twój pogląd.

To, że jeździmy, a nie chodzimy nie oznacza, że jesteśmy lepsi od innych.
Trzeba się szanować nawzajem. Nawet zwykłe "dzień dobry", czy podziękowanie jak ktoś zrobi nam miejsce na zjeździe może wiele dobrego zrobić.

Też zdarza mi się czasami przeszarżować obok piechurów i absolutnie nie jest to powód do domu. Raczej do wstydu.

Jeszcze chciałem zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt bezpieczeństwa na szlaku wobec pieszych.
Na pewno nie raz zdarzyło Wam się usłyszeć wystrzał kamienia z pod koła w bok.
Teraz pomyślcie jak zadziała taki kamień na małe dziecko. Dla osób z mniejszą wyobraźnią od razu dopiszę. Taki kamień leci na wysokości głowy dziecka...
Odpowiedz
(10.06.2012, 22:02)pasieczkin napisał(a): Jak dziś pamiętam jeden wypad w Taterki gdzie przez pół dnia nieśliśmy rowery na plechach wypluwając płuca

Pasiek, Ty mi odpowiedz na jedno zasadnicze pytanie... po co to? Bo ja nie rozumiem. Brakuje Ci emocji ? Jest w cholerę innych sportów które dostarczają n razy więcej adrenaliny niż rower(a choćby wspinaczka, czy sporty spadochronowe). Całkiem legalnie. A może chcesz udowodnić jaki to z Ciebie chojrak, no bo przecież w Tatrach rowerem to jeszcze nikt nie był, a przynajmniej nikt nie zrobił ŁUBUDUBU z niej rowerowej fotorelacji... Czy może to jakaś forma protestu i sprzeciwienia się panującemu bezsensownemu prawu, gdzie rowerzysta jest spychany na margines jako największe zło na szlakach, śmieciarz i glebogryzacz... a obok całkiem na legalu przejeżdża leśniczy z ponad stu końmi pod dupą i czterema mega laskami za sobą? Pytam całkiem serio, jako osoba która trochę chodzi, trochę jeździ, trochę d*pcy głupot na forach... ale fenomenu jazdy po ferratach czy innych Tatrach nie rozumie. Chyba że ja po prostu źle kumam czaczę.
Odpowiedz
.... i tu jesteś w błędzie, na tym portalu zdarzały się takie relacje...
Odpowiedz
...ale autorstwa jakichś Rosjan, więc się nie liczy.
Watching television is like taking black spray paint to your third eye.
Bill Hicks
Odpowiedz
@ Speedy Bandito - Shy

@ kubus181818 - jak tak idę z tym rowerem na plecach cały dzień pod górę to też sobie zadaje pytanie i wyzywam siebie od idiotów, baranów itp... Ale na górze następuję jakąś dziwna niesamowita euforia ( może dlatego że dałem radę wynieść ten 20 kg rower hehe) . Nie mogę tego jakoś sensownie wytłumaczyć, ale jest w tym coś co uzależnia.

I przyznam Ci racje, że często takie poczynania są bezsensowne hehe - co na to poradzę Shy
***************************************************
--> SantaClub.pl
--> BIKEHOLICY
***************************************************
Odpowiedz
(10.06.2012, 21:02)Kapitan Misfit napisał(a): MOTO i BAJK to to samo ...tylko inna skala. Wszedzie jest frajerstwo. SKumajcie to w koncu.

Kapitanie, motor niesie zdecydowanie większe obciążenie dla środowiska - nikt rozsądny nie da się przekonać, że jest inaczej Smile Przy czym erozja jaką powoduje nie jest tu najważniejsza ale sakramencki hałas. To jest problem.

Chyba że pisząc "MOTO i BAJK to to samo" masz na myśli tylko kwestie bezpieczeństwa?
Odpowiedz
(10.06.2012, 23:45)Clyde napisał(a): ...ale autorstwa jakichś Rosjan, więc się nie liczy.

Racja, tak to zdaje się było rozegrane Wink ale jakoś ie umiem odszukać tej relacji...

(11.06.2012, 05:55)pasieczkin napisał(a): I przyznam Ci racje, że często takie poczynania są bezsensowne hehe - co na to poradzę Shy
Mnie jakoś utkwiło w głowie "kolejowe enduro" Smile
Odpowiedz
Cos musi sie zmieniac. Nigdy jeszcze tylu ludzi na szlakach mnie nie opierniczylo za rower jak w piatek na czerwonym do Krowiarek.
A w sobote pod Beresnikiem , gospodarz nie wpuscil nas na nocleg z rowerami...

O co chodzi?
Odpowiedz
Wracając do sedna: mi zawody "enduro" dotąd nie przeszkadzały, byłem na nich jak na razie aż dwa razy, ale skoro są tacy, co lubią, to widocznie jest to potrzebne. W momencie, kiedy widzę, co się dzieje z unikalnymi miejscami, które lubię, trafia mnie szlag. Nie wiem, jak dla "wyścigowców", ale dla mnie ważniejsze jest to, że będę mógł wrócić tam x razy i wciąż mieć taką samą przyjemność, niż "wyciśnięcie" 15-tego, 30-tego czy 10-tego miejsca na OSie. Jeśli nie będzie deklaracji + konkretnych akcji orgów na rzecz przywracania porządku na szlakach, to na zawody więcej nie będę jeździł i będę odradzał je wszystkim znajomym - niewiele to znaczy, ale tyle akurat zrobić mogę.
PS. już się boję o pasmo Policy Sad
Odpowiedz
(11.06.2012, 08:09)Kapitan Misfit napisał(a): Cos musi sie zmieniac. Nigdy jeszcze tylu ludzi na szlakach mnie nie opierniczylo za rower jak w piatek na czerwonym do Krowiarek.
A w sobote pod Beresnikiem , gospodarz nie wpuscil nas na nocleg z rowerami...

O co chodzi?
Dla mnie sprawa jest oczywista. Jestem w górach zarówno na rowerze jak też pieszym, często gęsto z rodziną i znajomymi z dziećmi. Większość osób wśród moich znajomych niejeżdżących widząc pędzącego rowerzystę z góry, jest przerażona i to wcale nie musi być szybko, wystarczy, że jest dość stromo i kamieniście, i wąsko na ścieżce. U rodzica wyobraźnia szybko zaczyna działać. Już nie jesteśmy biednym krajem i nawet młodzież może pozwolić sobie na naprawdę dobry sprzęt, który poza lansem ma jeszcze sprawiać frajdę z jazdy, niestety szybkiej jazdy, niebezpiecznej jazdy. I tak jest, tak własnie jeździmy szybko i niebezpiecznie dla siebie i dla innych. Pytanie co z tym fantem z robić, skoro budowanie nowy tras rowerowych jest mocno ograniczona, rowerzystów na fullach przybywa? Do tej pory się się świetnie bawiliśmy, może teraz czas na pracę. A może trzeba wrócić do HT na V-break (tylko proszę bez tekstów, że na HT też można połubudować), zrzucić FF, otrząsnąć się ze zbroi, czyli zwolnić po prostu.
Rower: GT Force 2.0 z Z1 na przedzie
http://www.bikeholicy.pl/mtbo/mtbo
Odpowiedz
(11.06.2012, 08:09)Kapitan Misfit napisał(a): Cos musi sie zmieniac. Nigdy jeszcze tylu ludzi na szlakach mnie nie opierniczylo za rower jak w piatek na czerwonym do Krowiarek.

O co chodzi?

O to, że jak byk stoi tam zakaz wjazdu rowerem, bo to Park Narodowy.

Póki co możemy sobie jeździć po szlakach poza tymi obszarami chronionymi, ale jeśli zaczniemy na potęgę eksplorować Tatry, Karkonosze i Babią, niechęć piechurów może się rozprzestrzeniać jak zaraza i zaczną się krzywo na nas patrzeć także na innych szlakach. Uważam że nasza aktualna sytuacja prawna jest naprawdę dobra w porównaniu choćby do Słowacji czy Austrii - możemy jeździć wszędzie poza Parkami Narodowymi.
Odpowiedz
co do opierdzielu "za rowerzystów" to zdarzyło mi się dostać go może ze 3 razy, no ale ja zwalniam przy ludziach na zjeździe więc mieli okazje ponarzekać Smile

ja powiem szczerze że ciśnienie na speed i fun na zjazdach po szlakach mnie trochę przeraża, bo zdarzyly mi się już sytuacje w których tylko dzięki zasadzie ograniczonego zaufania i odpowiednio zmniejszonej prędkości udało mi się opanować.

Jedna to na pierwszym tripe z EMTB - wtedy z tego co pamiętam był Kondi, Karton, Beata, Mentos i jeszcze kilka osób trafił nam się na zjeździe palant, który zwyczajnie stanął na środku WĄSKIEGO szlaku za zakrętem żeby przyszpanować przy kobietach które z nim szły. Nam się go udało wyminąć, ale to były czasy kiedy na wycieczkach raczej więcej niż 30-40 km/h nikt nie zjeżdżał. Dzisiaj w tym miejscu "ekipa" leciałaby spokojnie z 10-20 km/h szybciej. I co wtedy? też wyrobiliby się przed gościem czy wpadliby w niego z całym impetem? Jasne, można stwierdzić że to byłaby jego wina bo się prosił, ale zabicie człowieka raczej nie należy do miłych przeżyć. Rowerzyście pewnie nic by się nie stało, bo ochronki, kask itp, ale gość jakby zaliczył dzwona głową o kamienie mógłby już tego nie przeżyć.

Druga sytuacja to na ET w Krynicy, nie wiem czy pamiętacie ostatni OS. Jechałem za Szczavikiem, na takim stromym podejściu (dla niego) szedł dziadek, który parę metrów przede mną się wyłożył jak długi na całą szerokość szlaku. Co wtedy? bunny hop? ja tam jak widzę ludzi zawsze zwalniam, więc po prostu postawiłem rower bokiem i poczekałem aż się pozbiera, ale też mogłoby być nieciekawie.

Kwestia Fullface zawsze będzie dyskusyjna w enduro. Ja osobiście używam go tylko na miejscówki gdzie jest naprawdę trudno i na bikeparki. Normalnie podczas jazdy szlakowej wolę zwykły kask. Raz że lżej, dwa że człowiek nie wygląda dla turystów jak przybysz z innej planety. Swoją drogą, vert-ridersi mają w kodeksie nawet zapis sugerujący użytkowanie zwykłego kasku

próbując przetłumaczyć:

Cytat:Otwarty kask freeride (orzech) nie powoduje że jesteśmy anonimowi. Pełne kaski, choć zapewniają bez wątpienia lepszą ochronę, generują strach i agresję wśród pieszych. Twoja decyzja..

podobnie mają inne imho dobrze przemyślane punkty:

Cytat:Omiajaj "gorące punkty". Gorące punkty to popularne szalki, które z jakiegokolwiek powodu są używane zbyt często, i gdzie powstają konflikty z innymi użytkownikami i właścielami ziemskimi. Unikaj "gorących punktów" jeśli nie jest to konieczne, a sytuacja w tym miejscu się poprawi

Cytat:Zagrożenia górskie, minimalizuj ryzyko!
Góry nie wybaczają błędów. Wybierz ostrożną jazdę, bez narażania siebie i innych. Zawsze dostosuj ubranie i wyposażenie do warunków jazdy. Pogoda, umiejętności i wytrzymałość nie mogą być przeceniane

Cytat:Małe grupy! Tłumy rowerzystów w górach powodują niepokój i problemy (zobacz - "gorące punkty". Maksymalnie 6 osób na grupę, ale lepiej jeździć czwórkami. Większe grupy rozdzielić i jeździć w odstępach minimum półgodzinnych

Cytat:Nie zostawiaj po sobie śladów
Jeśli to tylko możliwe, nie pozostawiaj po sobie śladów hamowania na wysokogórskich ściezkach. Ślady te powodują erozję, i sprawiają że nasza obecność jest zauważalna na długo po naszym powrocie z gór. Erozja powoduje uszkodzenia szlaków i podwyższone koszty utrzymania dla właścicieli. nigdy nie ścinaj zakrętów i agrafek, w szczególności z zaciśniętymi hamulcami

Cytat:Pierwszeństwo dla pieszych
Zawsze bądź wyrozumiały i przyjacielski dla pieszych. Kiedy spotykasz ich na trasie pozdrawiaj ich głośnym i wyraźnym powitaniem lub innym powitaniem tak, aby mogli spokojnie zaakceptować Cię jako rowerzystę, i nie strasz ich swoim przejazdem - w ten sposób unikniemy nieprzyjaznej frustracji. Zatrzymaj się jeśli widzisz nadchodzących pieszych i pozwól im spokojnie przejść. Jeśli wydarzy się konflikt nie próbuj się z nimi kłócić, bo dyskusja i tak nie przyniesie nigc dobrego. Przyjmij krytykę, bądź przyjazny i jedź dalej

źródło:
http://www.vertriders.at/kodex/vertriderkodex.html
Odpowiedz
Dokladnie. W Karkonoszach dyrekcja moze w wielu swoich decyzjach jest kontrowersyjna, ale sa sciezki rowerowe i nawet potrafi przymknac oko na kulturalna jazde po tych dla piechurow, gdzie ruch i zagrozenie wypadkowe sa male. Ale juz na terenach ewidentnie chronionych, gdzie pojawia sie czerwona tabliczka KPN - dupa z siodla! Nie sa to i tak jakies dlugie kawalki, zeby nie moc ich w pare/parenascie minut przedreptac, majac nie tylko sumienie czyste. Sam nieraz bylem swiadkiem, jak grupki pozbawionych pomyslunku pseudo-rajderow gnalo na zlamanie karku, nie liczac sie z nikim na drodze albo zupelnie wylatujac spoza szlakow. Nie ma sie co potem dziwic, ze takie niedorozwoje beda skutecznie psuc opinie calej rowerowej braci. Takich nie znosze najbardziej i staram sie walczyc. Podobnie niestety sytuacja tu wyglada z tymi na moto i quadach. Choc akurat niedaleko maja gdzie jezdzic na legalu, lubudubia sie w zakazany teren, a na ruchliwych ulicach czesto gesto popisy na jednym kole dla piszczacych nastolatek. Wiec Kapitanie to o czym to swiadczyc moze?
Odpowiedz
shovel napisał(a):źródło:
http://www.vertriders.at/kodex/vertriderkodex.html

O to to. Myślę, że ten kodeks warto by było przetłumaczyć w całości i gdzieś tu wkleić, obok regulaminu forum czy cuś...
Watching television is like taking black spray paint to your third eye.
Bill Hicks
Odpowiedz
Dobre i to na początek, myślę, że zawody zwłaszcza powinny omijać gorące punkty (przykład Shovela z Krynicy i Góry Parkowej, czy też sytuacja z panem spod Szczebla).
Rower: GT Force 2.0 z Z1 na przedzie
http://www.bikeholicy.pl/mtbo/mtbo
Odpowiedz
akurat sytuacja z dziadkiem była dużo powyżej Góry Parkowej, to chyba jakiś lokales / mieszkaniec? nie pamiętam dokładnie w którym to było miejscu ale wydaje mi się że niedaleko po starcie, zresztą może Szczavik skojarzy gościa bo startowałem parę sekund za nim. I chyba to była jedyna osoba którą trafiłem tam na trasie, przynajmniej nikogo innego nie pamiętam.

Jeśli chodzi o ruchliwe szlaki to już gdzieś pisałem wcześniej, że warto w takich miejscach poza informacją o zawodach napisać parę porad do turystów jak się zachować kiedy widzą rowerzystę. Na pewno wiele razy zdarzyło się Wam przebieganie przez pieszych przed kołami, bo stwierdzają że lepiej będzie im po drugiej stronie, a chyba takie sytuacje są najgorsze. Siłą rzeczy przy zawodach nie da się uniknąć zrobienia trasy 30-40 km która będzie szła całkowicie poza głównymi szlakami, imho najważniejsze to uczulić pieszych czego nie robić.


Odpowiedz
Juz to kiedy podawałem do wierzenia . Jak dla mnie najwazniejsze punkty to:

(11.06.2012, 10:02)shovel napisał(a):
Cytat:Otwarty kask freeride (orzech) nie powoduje że jesteśmy anonimowi. Pełne kaski, choć zapewniają bez wątpienia lepszą ochronę, generują strach i agresję wśród pieszych. Twoja decyzja..



Cytat:Małe grupy! Tłumy rowerzystów w górach powodują niepokój i problemy (zobacz - "gorące punkty". Maksymalnie 6 osób na grupę, ale lepiej jeździć czwórkami. Większe grupy rozdzielić i jeździć w odstępach minimum półgodzinnych

Cytat:Nie zostawiaj po sobie śladów
Jeśli to tylko możliwe, nie pozostawiaj po sobie śladów hamowania na wysokogórskich ściezkach. Ślady te powodują erozję, i sprawiają że nasza obecność jest zauważalna na długo po naszym powrocie z gór. Erozja powoduje uszkodzenia szlaków i podwyższone koszty utrzymania dla właścicieli. nigdy nie ścinaj zakrętów i agrafek, w szczególności z zaciśniętymi hamulcami

- dotyczy juz bardzo nielicznych tras w Beskidach

Cytat:Pierwszeństwo dla pieszych
Zawsze bądź wyrozumiały i przyjacielski dla pieszych. Kiedy spotykasz ich na trasie pozdrawiaj ich głośnym i wyraźnym powitaniem lub innym powitaniem tak, aby mogli spokojnie zaakceptować Cię jako rowerzystę, i nie strasz ich swoim przejazdem - w ten sposób unikniemy nieprzyjaznej frustracji. Zatrzymaj się jeśli widzisz nadchodzących pieszych i pozwól im spokojnie przejść. Jeśli wydarzy się konflikt nie próbuj się z nimi kłócić, bo dyskusja i tak nie przyniesie nigc dobrego. Przyjmij krytykę, bądź przyjazny i jedź dalej

Zabrakło jednego: zawsze nos w kieszeni kamień, ktory sie przyda na goscia na moto Wink

co do hotpointow - niestety w PL to prawie wszytkie miejsca

Jeszcze co do strojow :

FF + gogle, zbroja+ luzna pstrokata koszulka robi z was nieprzyjemne dla turystow monstra, ktorych ino bac sie mozna. Wygladacie jak goscie z moto . W zasadzie niczym sie nie roznicie . Zamiast halasu straszycie ich znienacka co czasem jest czesto gorsze (shadow + - do dupy bo nie halasuje Wink)

Wink

Znowu troche "offtopowo"

Bajeczny technik , najszybszy na podwórku .
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości